Konina w unijnym łańcuchu dostaw żywności cz.I bezpieczeństwo żywności



P. Liese: Sprawa ta dotyczy niewłaściwego etykietowania żywności. Wystąpiły przypadki, że mięso oznaczane jako wołowina zawierało mniejsze, bądź większe ilości koniny. Było to oszustwo i trzeba wyraźnie wystąpić przeciwko tym, którzy się tego dopuścili. Każdy konsument, który nie chce jeść koniny nie powinien być na to narażony. Nie mówi się tutaj o zagrożeniu bezpieczeństwa żywności. Obecne przepisy w zakresie ochrony bezpieczeństwa żywności są dobre. Powinno się wzmocnić kontrolę istniejących przepisów. Wprowadzanie nowych przepisów jest w tym przypadku niepotrzebne.

C. Davies: Obowiązkiem państw członkowskich jest dopilnować, aby produkty tam sprzedawane były tym, co jest napisane na etykiecie. Odpowiedzialni są oczywiście producenci. Istnieje europejskie prawo dotyczące etykietowania, ale to państwa członkowskie są zobowiązane je egzekwować. Czy funkcjonują jakieś kary za niewłaściwe etykietowanie? Potrzeba wprowadzić wspólne sankcje, które byłyby wystarczająco zniechęcające dla takiego procederu.

C. Schlyter: Przymus umieszczania na etykietach informacji o pochodzeniu wszystkich składników zawartych w produkcie zdecydowanie by pomógł, ponieważ nieopłacalne stałoby się kupowanie najtańszego mięsa. Oszustwa obecnie nie są objęte sankcjami. Powinien zostać wprowadzony odpowiedni system karania za niewłaściwe etykietowanie.

A. Rosbach: Ten przypadek jest kwestią etykietowania i oznaczania pochodzenia produktów. Jest to zwyczajne oszustwo. Trzeba zastanowić się jak karać oszustów. Ludzie mają prawo znać pochodzenie produktu. Trzeba zastanowić się nad pakietem środków, który pozwoli walczyć z tego rodzaju oszustwami.